Teksty (Reklama: odwrócona osmoza ,massive )

Niemal przylepieni do lodowej ściany, staliśmy obaj w milczeniu i bez ruchu, obawiając się nawet oddychać. Nagle usłyszałem nad sobą okrzyk bólu. Krzyknęła Helena, która prawdopodobnie uraziła się w obojczyk, gdy przeciągano ją przez brzeg szczeliny. Ale nie ona mnie zainteresowała, lecz… Corazzini. Stał na samej krawędzi i trzymał w ręce mój pistolet. Nigdy jeszcze nie doznałem uczucia takiego zawodu i takiej bezsilnej rozpaczy, mało tego takiego strachu. Znalazłem się w sytuacji, której obawiałem się najbardziej, której starałem się uniknąć za wszelką cenę razem z Jackstrawem byliśmy zdani na pastwę mordercy. Strach mieszał się z wściekłością, z bezsilnym gniewem na tego człowieka, który potrafił wszystko tak doskonale przemyśleć i zorganizować. Przeklinałem samego siebie, że pozwoliłem wciągnąć się w taką pułapkę. Małe dziecko mogło zrozumieć, jak się to wszystko odbyło. Most ze śniegu i lodu był dla Corazziniego znakomitym miejscem do wykonania jego zamysłu. Wystarczyło tylko w odpowiedniej chwili leciutko popchnąć Helenę Fleming, by wszystko wskazywało, że był to zwykły wypadek. Nietrudno było przewidzieć, że Jackstraw i ja zejdziemy na most, by przywiązać młodą dziewczynę do liny, gdyż mając złamany obojczyk, nie będzie mogła zrobić tego sama.

(Reklama: , hiszpańska mucha online ,darmowe fora )