Teksty (Reklama: ,)
Zobaczyłem linę zsuwającą się powoli z krawędzi szczeliny i dotykającą mojego ramienia. Zdumiony, podniosłem oczy i ujrzałem uśmiechającego się do mnie Corazziniego. Słuchajcie, czy długo zamierzacie siedzieć tam na dole? Nie potrafię opisać tego wszystkiego, co działo się w moim mózgu, zanim obaj z Jackstrawem znaleźliśmy się w bezpiecznym miejscu. Nie rozumiałem sytuacji. Wahałem się między nadzieją a przerażeniem. Nie wiedziałem, czy to przypadek, czy Corazzini igra z nami niczym kot z myszką. Drżałem na całym ciele, co Corazzini oczywiście dostrzegł, ale udał, że nie zwraca na to uwagi. Zbliżył się do mnie i trzymając berettę za lufę, podał mi ją. Powinien pan lepiej pilnować swojej artylerii, doktorze. Już od dłuższego czasu wiem, gdzie pan chowa ten pistolet. Wydaje mi się, że w ciągu ostatnich kilku minut mógłby on się komuś bardzo przydać. Ale… dlaczego…? Dlatego, że mam doskonałą robotę, która czeka na mnie w Glasgow, fotel wiceprezesa powiedział ostrym tonem. Chciałbym któregoś dnia w nim zasiąść. Odwrócił się do mnie plecami, nie dodając już ani słowa. Zrozumiałem go. Wiedziałem, co chce wyrazić. Wiedziałem również, że zawdzięczamy mu życie.

(Reklama: , tworzenie stron internetowych ,cofra )
